Wieczorna przejażdżka po efektowna fotkę z rzepakiem. W zeszłym roku zrobiłem taka przy jeziorku w Lebhen. Nie wziąłem pod uwagę płodozmianu - w tym roku jest tam zboże :-))))) Poratowałem się erzacem z Ladenthina. Piekny zapach bzów, ciepło, masa odgłosów przyrody - bajka.
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)