Spacer z żoną po Gartz
Niedziela, 22 kwietnia 2018
· Komentarze(3)
Od rana w domu panika - bez telefonu nie mogę pojechać, bo na pewno za chwilę coś mi się stanie i nie będę mógł wezwać pomocy. No to spakowałem do samochodu górala i składaka małżonki i udaliśmy się wspólnie do Gartz. Pokręciliśmy się wspólnie po miasteczku, dostałem 30 min wolnego, które wykorzystałem na szybką jazdę do Friedrichstahl i z powrotem. Zakończyliśmy miłym akcentem w postaci lodowych pucharków w knajpie na rogu. Nie zawsze można trzymać się wyznaczonego planu, ważne, żeby w danych warunkach wycisnąć z dnia tyle, ile się da :-)




