Towarzyskie Scheldeprijs

Sobota, 7 kwietnia 2018 · Komentarze(6)
W zeszłym roku opuściłem wydarzenie, z uwagi na sprawy zdrowotne, ale w tym roku zdecydowałem się pojechać w tej sympatycznej imprezie. Nasz firmowy peletonik liczył 14 osób. Wiosna nie sprzyjała treningom, więc tempo było naprawdę towarzyskie. Przywieźliśmy do Flandrii ładną pogodę, wiatr też nie męczył bardzo na płaskich jak naleśnik polach. Obyło się bez większych przygód - jedna tylko guma u kolegi oraz mini kraksa, w której uczestniczyłem przez gapiostwo, ale bez upadków i konsekwencji. Na mecie całe chmary zadowolonych i uśmiechnietych kolarzy, makaron i zimne piwko. To jedyna impreza integracyjna, na którą jeżdżę z prawdziwą przyjemnością.


Może lekko podnieść siodełko?   

Przy kanale Alberta

Parę osób wpadło ....

Można było dostac oczopląsu ...

Nagroda...

Nawet jeszcze do kupy tysiaka w 2018 nie uskładałem ... Bida, panie.
Sam przejazd to 88km, ale zarejestrowałem (kosztem średniej !!!) dojazdy z i do hotelu. W końcu same się nie przejechały...

Komentarze (6)

Przecież nie jezdzimy dla kilometrów :) piękna wyprawa super fotki brawo ! Gratulacje od Kuby i Janusza :)

jotka 05:32 wtorek, 10 kwietnia 2018

Byłem w Antwerpii w październiku. Śliczne i przyjazne miasto :)

michuss 21:23 poniedziałek, 9 kwietnia 2018

gratki

coolertrans 19:37 poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Boże, ale Was tam była cała armia kolarzy (po zdjęciach widać, że Belgia również jest bardzo przyjazna rowerzystom).

srk23 16:53 poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Rowery to nie bardzo amatorskie

strus 15:00 poniedziałek, 9 kwietnia 2018
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa atorz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]