Etap 95 - samowolne opuszczenie miejsca zakwaterowania
Ale już nie mogłem się opanować.
Miało być tylko do Dobrej, ale poniosła mnie pogoda, muzyka i ambicja.

O wielki dębie, daj mi swą siłę.
Niedługo koncert Comy w Szczecinie - bilety już mam :-)

Widzę że też miałeś kłopoty ze zdrowiem jak ja-ZDRÓWKA ŻYCZĘ.
strus 19:30 poniedziałek, 31 października 2016
Niczym feniks z popiołów!!!!!
babciabike 10:51 poniedziałek, 31 października 2016
Niepokojąca ciut była ta przerwa...
Przyłączam się do głosów radości (ale i obaw) poniżej ;)))
michuss 10:30 poniedziałek, 31 października 2016
No wreszcie "Leszczyk" na blogu...a już bałem się, że coś się stało z Twoim zdrówka em (smutno bez Twoich wpisów na blogu).
srk23 05:51 poniedziałek, 31 października 2016
Nareszcie na szlaku tak trzymaj
marekburdzy 04:55 poniedziałek, 31 października 2016
aż tak źle było ? czy powitać na nowo ? te flebologi ...czy też ta półka czyli prawie +50 , też jest w kręgu zainteresowań ZUS ? wracaj na szlaki....Berlin do wzięcia w przyszłym roku...
coolertrans 18:01 niedziela, 30 października 2016