Etap 86 - do wykopu #36, powrót przez Gumieńce
Piątek, 12 sierpnia 2016
· Komentarze(2)
Po wczorajszym staniu w korkach - ludowy festyn w Szczecinie - dzisiaj bez względu na pogodę postanowiłem jechać do pracy rowerem. Dobraż to była decyzja, pogoda sprzyjała mimo porannej rześkości.
Mimo drobnych trzasków szychta minęła jak z piczy strzelił.
Powrót przez Trasę Zamkową, rzucić okiem na przygotowania baterii fajerwerkowej Pyromagic.

Wyspa dzisiaj wyleci w powietrze ....
Nie pozwolono mi zjechać trasą do Jana z Kolna, musiałem gramolić się przez barierkę i slalomować z autami w stronę Bramy Królewskiej. Jak już tam byłem , to pojechałem sobie miejskimi ścieżkami w stronę Potulickiej i dalej przez Gumieńce w stronę domu.

Denkmal z Krakowskiej
Wiatr przeszkadzał, ale jechało się przyjemnie.
Muzycznie coś związanego z ogniem, co ostatnio wpadło mi w ucho, brzmi motywująco....
Mimo drobnych trzasków szychta minęła jak z piczy strzelił.
Powrót przez Trasę Zamkową, rzucić okiem na przygotowania baterii fajerwerkowej Pyromagic.

Wyspa dzisiaj wyleci w powietrze ....
Nie pozwolono mi zjechać trasą do Jana z Kolna, musiałem gramolić się przez barierkę i slalomować z autami w stronę Bramy Królewskiej. Jak już tam byłem , to pojechałem sobie miejskimi ścieżkami w stronę Potulickiej i dalej przez Gumieńce w stronę domu.

Denkmal z Krakowskiej
Wiatr przeszkadzał, ale jechało się przyjemnie.
Muzycznie coś związanego z ogniem, co ostatnio wpadło mi w ucho, brzmi motywująco....




