Etap 79 - improwizowana pętla przeciwdeszczowa

Niedziela, 31 lipca 2016 · Komentarze(7)
Dzisiaj kolejna przejażdżka na średnim dystansie - co prawda celem było Nowe Warpno, ale ciemne chmury na północy i zachodzie zniechęciły mnie na tyle, że odpuściłem sobie tą miejscówkę. A okazało się, że niesłusznie. Bo tam nie padało - mżawka złapała mnie za to w Dobieszczynie, ale drobna, zaraz wyschło jak na psie. Pojechałem klucząc po leśnych asfaltówkach od Tatyni przez Nową Jasienicę do Uniemyśla i potem od Trzebieży do rondka myśliborskiego. Powrót już prosto 115ką i przez Głębokie.

Nie dałem rady przejechać 1000 km w lipcu, zabrakło determinacji po stracie 8 pierwszych dnie bez roweru. Ale determinacja wyklucza przyjemność - a w sumie o nią najbardziej mi chodzi :-)


Jeżdzę wolno, bo ciągam za soba to żelastwo.... 

Miałem dziś chwilę chwały, na Litewskiej zdobyłem KOMa, po 179 próbie - mogę chyba kończyć karierę :-)
Dedykuję sobie piękną melodię z tej okazji.

Mapka przy okazji, coś cię dzieje dzisiaj zGarminConnect.

Komentarze (7)

Walcz, odbijaj, wygrywaj :)
Ale gdyby czasem się nie udało, to mam taki chytry sposób na KOM''a...
A mianowicie, będąc młoda lekarką... nie nie tak, spróbuję raz jeszcze:
Będąc w Dolomitach, dnia pewnego zapuściliśmy się (czytaj pobłądziliśmy) w rejon, gdzie normalny człowiek nigdy z rowerem się nie odważy.
Po powrocie zrobiłem z tego fragmenty segment. Sądzę, że mam tam dożywotniego KOM''a hyh

sufa 05:39 piątek, 5 sierpnia 2016

Sufa, pięknie Ci dziękuję za dobre słowo i odwiedziny w mych niskich progach. Ten KOM to pokłosie przeczytanej u Ciebie sentencji "Na Stravie każdy ma swój segment, na którym ma KOMa". No to sobie założyłem taki segmencik sprinterski , ale długo się KOMem nie pocieszyłem. Dwa lata walczyłem o odzyskanie korony, w końcu się udało. Z klimatów górskich - przez jedną chwilę miałem KOMa na 3km lokalnym downhillu (tutaj mrugam okiem przy słowie downhill, a Ty ocierasz łzy ze śmiechu) , lecz jakowyś śmiałek mię wydymał. No ale jak mam zostać finisherem, to muszę go niechybnie odbić ;-)

leszczyk 19:29 czwartek, 4 sierpnia 2016

Miało być po polsku, w sensie że...

Łooo Panie, w dzisiejszych czasach stravomaniaków ustrzelić KOM''a to nie w kij dmuchał :)
Kłaniam nisko się.

...a wyszło, jak zawsze hyh

sufa 15:07 czwartek, 4 sierpnia 2016

Łooo Panie, w dzisiejszych czasach zrobić stravomaniaków ustrzelić KOM''a to nie w kij dmuchał :)
Kłaniam nisko się.

sufa 15:06 czwartek, 4 sierpnia 2016

Jarek, może dlatego, że tam nie ma górki ;-)
Musiałem mieć też szczęście co do taktowania satelity, lekki wiaterek w plecy też nie przeszkadzał...
W końcu założycielowi i gospodarzowi tego segmentu ściany pomogły ;-)

Jak pomyślę, że dobry peleton finiszuje z prędkością 70-75 km/h ....

leszczyk 11:20 poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Gratuluje KOM-a. Jak można z taką prędkością wjechać pod górkę :)?

Jarro 08:00 poniedziałek, 1 sierpnia 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa nages

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]