Dzisiaj kolejny raz w pracy na rowerze. No bo dlaczego nie ?
Szychta minęła (prawie) jak z piczy strzelił.
Dziś zjadłem w południe obiad, a pudełko lunchowe kurczakowo/warzywne zostawiłem na koniec dnia - dobry pomysł, miałem siłę pokręcić , z czego skorzystałem. Pojechałem przez Police i dalej na Jasienicę, pomknąłem przez leśnostrady 27 i 33, wracając przez Tanowo.
Dzwon na Skolwinie, chwila nieuwagi i taki klops...
Super pogoda, radość z jazdy, czego więcej trzeba ? Może jutra - dnia przerwy :-)
Komentarze (8)
Ciepła wódka przypalona kaszana mmmmm same pysznosci
Ha starsza - mylny błąd :-) Choć dzisiaj chwalić się dystansem nie ma szans, ale chodziło o inne frajdy. Co do wymówek - o tak, jestem ich mistrzem. Np w sobotę miałem trzasnąć 200+, a ty telefon, że od 16:00 garden party, dmuchany basen, ciepła wódka i przypalona kaszanka - no i jak odmówić ???
Teź widziałem ten wypadek jak wracałem do Polic tylko byłem pare minut przed tobą bo nie było jeszcze policji.Ten zielony toledo codziennie rano mnie mijał i naprawde jeździł szybko jak widać za sxybko .Pozdro :)
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)