Świński trucht #14
Niedziela, 20 marca 2016
· Komentarze(4)
Po wczorajszej setce dziś planowany był rozjazd , dla odmiany w szosowym towarzystwie, bo kolega właśnie odebrał nowy rower, a i Arek powrócił z dalekiej Hiszpanii. Ale rano była mżawka i akcję odwołaliśmy. Siup pod kołdrę, jeszcze jedna kawka, lektura zaległej prasy...
Po obiedzie rzut oka na stravę,a tu sąsiad dzielnie biega z sukcesami w City Run, wielu kolegów na mokro pośmigało - no trochę wstyd.
To niedziela Męki Pańskiej, więc i ja się umęczyłem świńskim truchtem, a za lenistwo i ogólną niechcicę ukarałem się pierwszym w życiu biegiem 10km ...
Nawet zabrałem sąsiadowi KOMa na segmenciku Jakuba Wujka, a co, niech powalczy.
Jak go znam, to już jutro KOM będzie jego , ale dziś ja dzierżę tam palmę (bo to Palmowa Niedziela) pierwszeństwa.
I am the king of my own land.... Muzyka otwierająca serial "Wersal", od której nie mogę się uwolnić...
Po obiedzie rzut oka na stravę,a tu sąsiad dzielnie biega z sukcesami w City Run, wielu kolegów na mokro pośmigało - no trochę wstyd.
To niedziela Męki Pańskiej, więc i ja się umęczyłem świńskim truchtem, a za lenistwo i ogólną niechcicę ukarałem się pierwszym w życiu biegiem 10km ...
Nawet zabrałem sąsiadowi KOMa na segmenciku Jakuba Wujka, a co, niech powalczy.
Jak go znam, to już jutro KOM będzie jego , ale dziś ja dzierżę tam palmę (bo to Palmowa Niedziela) pierwszeństwa.
I am the king of my own land.... Muzyka otwierająca serial "Wersal", od której nie mogę się uwolnić...




