Etap 14 - do wykopu #2, powrót przez miasto i Leśno

Czwartek, 10 marca 2016 · Komentarze(8)
Kolejny dojazd do pracy, dziś bez słońca, ale cieplej. Czekolada dalej pięknie pachnie :-) 

Szychta minęła jak z piczy strzelił.

Droga powrotna pod znakiem deszczowych chmur, zmieniłem orginalny plan jazdy przez Stołczyn na kierunek dom przez miasto, żeby bliżej celu określić, czy uda się coś dokręcić. Zbieram pionometry na najmniejszych nawet podjazdach, funduję sobie m.innymi flandryjski brukowy podjazd Kuśnierską od Panieńskiej. Przy Różance oceniam, że powinienem zdążyć przed potencjalnym deszczem coś dokręcić - ruszam Wszystkich Świętych w stronę Duńskiej w okolicach Wapiennej sprawdzam mały park. Nos mnie nie zawiódł, to były cmentarz, zostało lapidarium i rozbity denkmal.


Resztki denkmala z Warszewa

Potem jadę na Podbórz i siup, downhillem na Siedlice. Od dębów Bogusława istna rzeź buków, wycinka na wielką skalę. Nie podoba mi się to. Podjazd do Leśna i żwawy powrót do domu przez Pilchowo.

Dla ciekawych mapka z powrotu.
Po ucieczce z miejskiego ruchu na Podbórzu pora na muzykę. Zawsze jak jadę do Siedlic, czuję euforię, nadludzką moc :-)
I feel so fucking supernatural :-) Dlatego Daughtry, genialny głos i moja ulubiona solówka.

Komentarze (8)

Arek się nie zajeździ bo jutro jest totalne rege ;) Jednak nie zapominam o kolegach i za wasze zdrowie dzisiaj JD :))

lenek1971 18:58 piątek, 11 marca 2016

Jarek, niezdrowa :-) Jedyna nadzieja, ze terminator Arek sie w Calpe zajeździ ;-)

leszczyk 09:32 piątek, 11 marca 2016

Widzę, że treningi ruszyły pełną parą. Czyżby jakaś zdrowa rywalizacja w firmie ;)?

Jarro 08:15 piątek, 11 marca 2016

Maratońskli dystans i to po mocno uciążliwym terenie - wyraźnie nie oszczędzasz się.

jotwu 06:44 piątek, 11 marca 2016

Marusia, buki walą się pod toporami i w Puszczy Bukowej i Wkrzańskiej, czyli po obu stronach Odry. Twarde, zdrowe drzewa, to nie przecinka sanitarna. Budżet potrzebuje mamony, mam nadzieję, że ktoś nad tym mimo wszystko panuje, ale nie pamiętam wyrębu na taką skalę...

leszczyk 23:01 czwartek, 10 marca 2016

Katastrofa. Mam na myśli m.in. to co dzieje się w lasach :/

michuss 21:57 czwartek, 10 marca 2016

Podjazd i jeszcze bruk -to już masochizm ;] Takie flandryjskie podjazdy zawsze atakuję z tyłkiem oderwanym od siodła.

Wycinka buków przydrożnych?

marusia 21:27 czwartek, 10 marca 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa azyci

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]