Świński trucht #7

Niedziela, 13 grudnia 2015 · Komentarze(4)
Dalszy ciąg mozolnego truchtania w próbie zgubienia sadła. Łatwo się łapie wagę, ciężko to ruszyć w dół.
Nic to, walczymy. Dziś zaserwowałem sobie sekcję schodów w amfiteatrze a la Rocky Balboa, w dzień przynajmniej widać te schody :-)


Komentarze (4)

Tereny masz Michał fajne, tak jak ja - cały czas parko-lasem, ale po asfalciku jak masz ochotę.

leszczyk 13:34 poniedziałek, 14 grudnia 2015

Też przymierzam się, żeby wreszcie wystartować z biegami. :P

michuss 08:40 poniedziałek, 14 grudnia 2015

Nie mam na razie się czym pochwalić, trzeba czasu. Na intensywna jazdę na rowerze nie mam szans - po ciemku nie jeżdżę, a w weekendy karty rozdają żona i pogoda :-)

leszczyk 07:59 poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zatem czekamy na wagowe wyniki Twoje zmagania z nadwagą. Mnie się jednak wydaje, że intensywna jazda na rowerze to lepsza metoda, niż - jak to piszesz - świński trucht. Może się jednak mylę ?

jotwu 07:42 poniedziałek, 14 grudnia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa mawid

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]