Dzisiaj myślałem o wycieczce koło 120 km, ale chmury i wiatr zniechęciły mnie do tego. Czas był tylko rano, bo po południu mam spotkanie z kolegą A. W takim razie przyszła pora na bojowy test nowego rumaka. Poznajcie , proszę, Pierona alias Puszczalska.
Wio, koniku :-)
Z okazji rocznicy ślubu nabyłem małżonce wymarzonego składaka, to i impulsowo narodził się pomysł nabycia szosówki. Małż zaakceptowała wybór (ładny kolor) i zaproponowała nadanie imienia Giantowi "Michał". Tłumaczyłem, że to niezbyt dobry pomysł - mam Michała wśród znajomych, i niezbyt podoba mi się komentarz w stylu "Piotrek dosiadł Michała" ;-) Udało mi się przekonać małża, że moje rowery noszą imiona na literę "P" , stąd nazwa. Ma być błyskawicznie szybki, a jednocześnie kobieco opiekuńczy dla mojego ciała. No i dalsza sprawa gender - rower (męski) ale kolarzówka (żeńska) , musiałem jakoś ten ogień z wodą pogodzić....
Przejazd trasą Pilchowo / Tanowo / Dobieszczyn / Stolec / Dobra , można zapoznać się z mapką. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, dystans jakoś się skraca, trójka z przodu na liczniku gości bardzo często, a i czwórka się zdarzyła :-) Uważaliśmy dzisiaj na siebie, jadąc na łysych 23kach. Dziękuję Arkowi i chłopakom z MadBike, że namówili mnie na teoretycznie mniejszą ramę niż to wynikało z przelicznika - czułem się bardzo sportowo, w dolnym chwycie jak przyczajony tygrys :-) Setka chyba nie stanowiłaby dzisiaj problemu. Mam wrażenie, że nasze trio , czyli Piotrek + Pieron + Puszczalska czeka ładnych parę setek kilometrów. Rower jest, teraz trzeba poszukać nogi :-)
Pomysł na poniższe zdjęcie zaczerpnąłem od kolegi Piotra W.
Stolec na zadanie :-)
Stolec na żądanie - tam musi mieszkać jedyny zdolny do tego osobnik, czyli Człowiek-Biegunka
Komentarze (15)
Grzesiek - starcy nie golą nóg, bo im zimno ;-) Ale pod kątem stylówki plan jest taki, żeby kręcić z kadencja na tyle wysoką, żeby włosów nie było widać ;-)
Bucz - jesteś szosowcem, wiesz, co mówisz :-) Zatem Puszczalska - o ile małż nie będzie zbyt zazdrosna. Dziękuję za życzenia.
Dziekuję za komentarze i życzenia w imieniu swoim jak i nowego rumaka :-) Niestety, sam nie jeździ, dlatego potrzebuje wypożyczyć nogi od Darka i Marka :-)
Na Kapitana Bombę nie ma bata, dobrze, że nie tylko ja to oglądam :-) Chciałem dokręcić do 28 km/h, ale i tak jestem zadowolony, to jednak zupełnie inna jazda...
Gratuluję nowego nabytku. Na "Fast wirusa" nie ma odpornych :) Fajna średnia jak na pierwszą przejażdżkę. Ciekawe, że też oglądasz "kartony", jak dla mnie i tak Kapitan Bomba rządzi :)
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)