Etap 10 - Korona Północy

Sobota, 14 lutego 2015 · Komentarze(7)
Z uwagi na poranne przymrozki i rodzinne obowiązki wyruszyłem dopiero po 11stej...


Chyba Ulę już tu znają ;-)

Opanowała mnie żądza wspinaczki, w związku z czym wyruszyłem drogą Głębokie/Pilchowo i dalej pod górę na Leśno Górne. Pies tym razem zapamiętał poprzednie kopy,zszedł z drogi i gapił się z bezpiecznej odległości. Założyłem pas do badania tętna - co może lepiej podbić ciśnienie niż przejazd przez Police w samo południe ;-) Rozpocząłem zaliczanie Korony Północy od wzniesienia przęsocińskiego.
Potem przyszedł czas na nowe odkrycie - ul. Inwalidzka, fajna ulica do wspinaczki... 


Kościół na ul.Inwalidzkiej

Potem już banał - podjazd nad Odrą i Kościelną, następnie ostra wspinaczka pod Strzałowską, potem Zielna, Świętojańska, Robotnicza, Hoża, Łączna, zjazd Duńską , powrót przez park do domu....
To znaczy prawie banał - słońce sprawiło, ze na ulice wylegli pólnocni bramini oraz istoty z innej odległej galaktyki, którym ziemska grawitacja sprawia kłopoty. To skutkuje zwiększona podażą potłuczonego szkła na ulicach - państwo nie potrafi rozwiązać problemu skupu butelek... Musiałem się nadziać na szkiełko, bo Strzałowską robiłem już na flaczejącym przednim kole. Nie chciało mi się tracić czasu na klejenie lub wymianę, dopompowywałem po drodze do domu 2 razy. Rozumiem patologiczne dzielnice, ale co robi szkło na DDRce na Łącznej ? I to w miejscach, gdzie nie ma nawet ławki spożywczej ? Chamie zbuntowany, anonimowy żulu, oby Ci zaszkodziła zawartość butelki, która uszkodziła oponę Przecinaka...

Bardzo proszę o podanie ulic, które na tej trasie można jeszcze podjechać i taki wyczyn nazwać Wielką Koroną Północy ...
Pewnie Narciarska i potem brukiem Golęcińskiej do Nehringa ...

Muzycznie non-toper "Good Charlotte", ze 3 razy przeleciałem w kółko swoją play-listę.

Artystycznie - wymalowałem na mapie głowę kosmity, który siorbie wodę z Odry ;-)

Komentarze (7)

to co ? widzimy się latem na Śnieżce, Szrenicy , czy innym Bike Adventure ? wersja FUN..

coolertrans 21:01 niedziela, 15 lutego 2015

Dobrze pojechałeś, Strzałowska jest trudna 8% daje po nogach. Dużo na razie przecież nie jeździsz, zima ciągle, będzie cieplej to poczujesz moc. ;)
Dziewczyny z południa się nie liczą, wcale nie mają trudniej. Długie, równomierne podjazdy często łatwiej się jedzie niż krótkie, strome w trybie interwałowym jak u nas. Zwłaszcza, że na południu dużo tego mają, mięśnie przyzwyczajają się do tego typu pracy. Jak w listopadzie dużo podjeżdżałam to pod koniec miesiąca nie robiło to na mnie, a raczej na moich nogach, już żadnego wrażenia, się jechało. ;)
Myślę, że 1000 m można zrobić w Bukowej, z tym że część podjazdów gruntowych, no i dużo bruków, po asfalcie to raczej trudne. ;)
Kundli nigdy nie kopię, bo jeżdżę jak łamaga i prędzej sobie coś zrobię niż im. :/ Szkoda, że ta łajza się tam pojawiła, bo pagórki fajne do ćwiczeń. Od Pilchowa spokojny, od Siedlic ze sztywną wstawką.

ula 15:00 niedziela, 15 lutego 2015

Ula, dzięki, zasromałem się, nie zasłużyłem. Jak czytam sobie wyczyny dziewczyn z południa, to one 600m maja za godzinę po wyjściu z domu... Wiadomo, że od Strzałowskiej to już było czołganie pod górkę wśród szlochów, k##wy maci i smarkania, a nie sportowe podjazdy, ale jestem zadowolony, że wjechałem. W Szczecinie 1000 m na jeden strzał bez powtarzania poszczególnych górek chyba trudno będzie osiągnąć.
Kundel w Leśnie to krótkowłosy czerniawy bydlak z 1szego od strony Pilchowa domu. Musi to być świeży nabytek, bo w zeszłym roku nie miałem tam żadnych przygód. Na razie skoczył do mnie 2 razy i 2 razy dostał kopa z pięty na tyle szybko, żeby odpuścić. Wczoraj już obserwował mnie z szacunkiem.

leszczyk 12:51 niedziela, 15 lutego 2015

Mirku, traktuję to jako amatorską formę treningu, żeby w sezonie w czuć się lepiej na naszych leśno-niemieckich trasach :-) No i chciałbym w końcu podjechać Bielika, buduję zatem wspinaczkową pewność siebie ;-)

leszczyk 07:57 niedziela, 15 lutego 2015

Zastanawiam się czy Ty przypadkiem nie planujesz w tym roku jakiś górskich maratonów, albo spędzenie urlopu w Tatrach (może nawet z rowerem). Ja z kolei jak wracam do Polic ze Szczecina to omijam tą "Koronę Północy" szerokim łukiem (taki leser ze mnie).

srk23 07:01 niedziela, 15 lutego 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ojego

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]