Waga nie chce się ruszyć w dół, pora na umartwienie grzesznego cielska monotonnym chodem urozmaicanym zmianami elevation. No pain, no gain...
Komentarze (4)
Janusz, system odżywiania już zmieniłem, zrzuciłem prawie 20 kilo :-) Dlatego teraz trudno zgubić te 2-3 poświąteczne kilo balastu , bez ruchu się nie uda :-)
Jestem przekonany, że na tłuszczyk najlepsze są długie wycieczki nie tylko na rowerze, lecz przede wszystkim zmiana systemu odżywiania. Wsiadaj na rower ! Zima nie straszna.
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)