Etap 96 - pożegnanie z bronią
Niedziela, 28 grudnia 2014
· Komentarze(2)
Po oddaniu Bogu co boskie a rodzinie tego co ludzkie dzisiaj udało mi się ruszyć rowerem po raz ostatni w 2014...
Wrzuciłem na siodełko ciało cięższe o 3 kg, forma została gdzieś na świątecznym stole między stertą pierogów a górą przepysznych ciast ... Szkoda było mi soboty, dzisiaj było wręcz genialnie, bez wiatru... Brak formy - łatwo to stwierdzić męcząc się przy ubieraniu elementów zimowej zbroi,zasapałem się przy zakładaniu ochraniaczy... Ruszyłem w kierunku Tanowa, tam odkryłem nową ścieżkę przez las na Bartoszewo, potem postanowiłem przejechać Szlakiem Czarnego Warkocza na Leśno Stare i dalej ... wybrałem odjazd na prawo, który zmrożonym piachem wyprowadził mnie na wysypisko śmieci, mimo mrozu dawało po nosie... Ścieżka prowadział przez kasztanową aleję do pałacyku w Leśnie Górnym, po drodze wypatrzyłem wiatrak...

Wiatrak w Leśnie
Potem zjazd szosą do Pilchowa i dalej ścieżką do Głębokiego. Decyduję się na objazd jeziora,co nie było dobrym pomysłem biorąc pod uwagę tłumy spacerowiczów/kijarzy/biegaczy ... Wybrałem walkę po szosie Wołczkowo-Głębokie z autami ZPL, po drodze miłe spotkanie z konną parą, wymieniłem kawaleryjsko-rowerowe pozdrowienia ,zamaskowana pani była szalenie miła, aż obawiałem się reakcji pana ułana i zmykałem do domu co korba wyskoczy...
O dziwo mam ciągły kłopot z serwerem Garmina, nie wgrywa dystansu z urządzenia... Dziwne, bo mapę jak widać zapisuje ...
Wrzuciłem na siodełko ciało cięższe o 3 kg, forma została gdzieś na świątecznym stole między stertą pierogów a górą przepysznych ciast ... Szkoda było mi soboty, dzisiaj było wręcz genialnie, bez wiatru... Brak formy - łatwo to stwierdzić męcząc się przy ubieraniu elementów zimowej zbroi,zasapałem się przy zakładaniu ochraniaczy... Ruszyłem w kierunku Tanowa, tam odkryłem nową ścieżkę przez las na Bartoszewo, potem postanowiłem przejechać Szlakiem Czarnego Warkocza na Leśno Stare i dalej ... wybrałem odjazd na prawo, który zmrożonym piachem wyprowadził mnie na wysypisko śmieci, mimo mrozu dawało po nosie... Ścieżka prowadział przez kasztanową aleję do pałacyku w Leśnie Górnym, po drodze wypatrzyłem wiatrak...

Wiatrak w Leśnie
Potem zjazd szosą do Pilchowa i dalej ścieżką do Głębokiego. Decyduję się na objazd jeziora,co nie było dobrym pomysłem biorąc pod uwagę tłumy spacerowiczów/kijarzy/biegaczy ... Wybrałem walkę po szosie Wołczkowo-Głębokie z autami ZPL, po drodze miłe spotkanie z konną parą, wymieniłem kawaleryjsko-rowerowe pozdrowienia ,zamaskowana pani była szalenie miła, aż obawiałem się reakcji pana ułana i zmykałem do domu co korba wyskoczy...
O dziwo mam ciągły kłopot z serwerem Garmina, nie wgrywa dystansu z urządzenia... Dziwne, bo mapę jak widać zapisuje ...




