Etap 56

Sobota, 26 lipca 2014 · Komentarze(5)
Zamiast planowanej ekspedycji + 100 z przyczyn imienin teściowej tylko poranny termin. Skusiłem się zatem na Miodową, ciekawość, ile razy podjadę na świeżości, tzn.po tygodniu bez roweru. Co tu dużo mówić - podjechałem 10 razy ... Przyznam się, ze nie ortodoksyjnie, pomyliły mi się ulice i zawracałem na pętli autobusowej. Po 10 podjeździe radosny ruszyłem na Gubałówkę i wtedy sobie przypomniałem, że pełna Miodowa wg koksów kończy się na Andersena... Honorowo dokręciłem 10 razy Andersena - pętla. Tam 2 razy śmignął guru koksów, niejaki James :-) Powrót przez Gubałówkę i drogę 7 młynów, przed polaną Harcerską odbijam w prawo na podjazd, który rok temu butowałem już od 1/3, tym razem obyło się bez zsiadania z roweru. Fajny zjazd do Głębokiego skrajem wąwozu Młynówki i home, sweet home.
 

Komentarze (5)

Panie kolego, górek mocniejszych od piwa, tj.powyżej 6% na razie nie tykam :-)

leszczyk 21:43 poniedziałek, 28 lipca 2014

z górek polecam ul. Sportową w Szymbarku ..... wjazd z Kolana.... albo 11 % górkę Przywidz - Gromadzin...

coolertrans 19:04 poniedziałek, 28 lipca 2014

Dzisiaj (poniedziałek) miałem ochotę podjechać, oczywiście raz, pod Miodową ale odstraszył mnie sznur aut w obie strony , zatem świetnie rozumiem Twoją deklarację jazdy o poranku.

jotwu 11:26 poniedziałek, 28 lipca 2014

Dziękuję, sam się zdziwiłem. Jedyny kłopot to spory ruch samochodowy. Gdybym kiedyś jeszcze chciał wzmocnić nogi na Miodowych podjazdach, wstanę wcześniej :-)

leszczyk 08:25 poniedziałek, 28 lipca 2014

Jak widać z opisu nie była to wycieczka w celu poszukiwania ciekawostek terenowych, lecz dla sprawdzenia sprawności fizycznej. Moim zdaniem ten test zdałeś celująco.

jotwu 05:52 poniedziałek, 28 lipca 2014
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oimpo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]