Etap 42
Wtorek, 10 czerwca 2014
· Komentarze(2)
Dziś w planie wieczorny wyjazd po pedalski laur - dokrętka do 2 tysięcy kilometrów Anno Domini 2014.
Wybór pada na rundę przez Aleję Smrodu. Ruszam 19:20 i na ścieżce w Parku Kasprowicza napotykam na rozentuzjazmowany tłum biegaczy z fejsbuka, nie reagują na rozpaczliwe dzwonienie i muszę wlec się do zjazdu do stadionu Arkonii, pędzę w stronę ścieżki leśnej na Głębokie i udaje mi się wedrzeć na nią rozpędzając kombinacją brutalność x prędkość czoło peletonu "biegaczy". Nienawidzę stad, już wiem, ze DymRun jest co wtorek, będę wybierał inną trasę ... Potem już spokojne kręcenie przez Leśno i Siedlice do Polic, Aleja Smrodu chyba straci swoją nazwę, myślałem, że przy tym upale dopiero fetor da o sobie znać, a tu nic...
Niestety, kolano od Tanowa znowu się odezwało. Nie jeżdżę już z koksami, wybieram sekcję geriatryczną :-)
2 tysie pękły gdzieś między Pilchowem a Głębokim - niech zabrzmią wszystkie srebrne dzwony i chóry anielskie.
Tym razem zostawiłem bronę, pług i rozrzutnik gnoju w garażu ;-)
Wybór pada na rundę przez Aleję Smrodu. Ruszam 19:20 i na ścieżce w Parku Kasprowicza napotykam na rozentuzjazmowany tłum biegaczy z fejsbuka, nie reagują na rozpaczliwe dzwonienie i muszę wlec się do zjazdu do stadionu Arkonii, pędzę w stronę ścieżki leśnej na Głębokie i udaje mi się wedrzeć na nią rozpędzając kombinacją brutalność x prędkość czoło peletonu "biegaczy". Nienawidzę stad, już wiem, ze DymRun jest co wtorek, będę wybierał inną trasę ... Potem już spokojne kręcenie przez Leśno i Siedlice do Polic, Aleja Smrodu chyba straci swoją nazwę, myślałem, że przy tym upale dopiero fetor da o sobie znać, a tu nic...
Niestety, kolano od Tanowa znowu się odezwało. Nie jeżdżę już z koksami, wybieram sekcję geriatryczną :-)
2 tysie pękły gdzieś między Pilchowem a Głębokim - niech zabrzmią wszystkie srebrne dzwony i chóry anielskie.
Tym razem zostawiłem bronę, pług i rozrzutnik gnoju w garażu ;-)




