Etap 31
Czwartek, 1 maja 2014
· Komentarze(1)
Pierwszomajowy wyjazd - pierwotnie planowany ogród w Christianbergu przegrał z silnym północnym wiatrem. Postanowiłem schować się przed nim w lesie. Dla zmylenia przeciwnika najpierw Bezrzecze - Redlica - Dobra i od Gunicy wjazd w las koło Węgornika. Od razu emocje - drogę przebiega sarna, zbyt szybko, żeby zrobić zdjęcie. Za Węgornikiem rozglądam się za drogą pożarową poleconą przez Arka - jest, świetnie ubita szutrowa nawierzchnia prowadzi komfortowo do 115ki. Na drodze do Dobieszczyna duży ruch dzisiaj, na szczęście do kolejnej drogi leśnej jest niedaleko - vis a vis zjazdu na Zalesie. Chwila wahania - może walić na Nowe Warpno, bo miał tam być tam Arek, ale wiatr pomaga w weryfikacji planów.Pustą asfaltową drogą przez las toczę się na Trzebież, komfort jazdy podobny (o ile nie lepszy) jak w Niemczech... Po drodze kontakt z okrucieństwem przyrody - zaciekawiło mnie duże nagromadzenie kruków , myszołowów i innych drapieżnych ptaków, ale potężny smród padliny wyjaśnił sprawę, podano do stołu...
W Trzebieży na plaży i promenadzie już tłumy, szybko uzupełniam elektrolity niepasteryzowanym płynem i zmykam stamtąd, szykuje się jakaś rekonstrukcja niemiecko-sowiecka. Z drogi na Police odbijam w Jasienicy i utartym szlakiem via Tatynia-Tanowo-Głębokie wracam do domu. Dobrze, że zabrałem wiatrówkę z windstoperem, przydała się (dziękuję ci, Tchibo). Przecinak zasłużył na nowe laczki, dziś na finiszu sprawiły się dobrze, sprawnie łykałem leszczy. Dla równowagi - na 115ce nie utrzymałem się na kole grubego bikera ...
W Trzebieży na plaży i promenadzie już tłumy, szybko uzupełniam elektrolity niepasteryzowanym płynem i zmykam stamtąd, szykuje się jakaś rekonstrukcja niemiecko-sowiecka. Z drogi na Police odbijam w Jasienicy i utartym szlakiem via Tatynia-Tanowo-Głębokie wracam do domu. Dobrze, że zabrałem wiatrówkę z windstoperem, przydała się (dziękuję ci, Tchibo). Przecinak zasłużył na nowe laczki, dziś na finiszu sprawiły się dobrze, sprawnie łykałem leszczy. Dla równowagi - na 115ce nie utrzymałem się na kole grubego bikera ...




