Etap 27
Niedziela, 13 kwietnia 2014
· Komentarze(4)
W sobotę się nie udało wyjechać z powodów porządkowo-organizacyjnych, pozostało z zazdrością słuchać kolegów, jak to fajnie się w sobotę kręciło, zero wiatru... No więc w niedzielę wiało, ale charakter pedałów wykuwa się w walce. Postanowiłem odwiedzić nowe miejsce w enerde, czyli Ploewen , polecone jako objazd głównej trasy Bismark-Loecknitz przez nieocenionego eksploratora niemieckich dróżek, czyli Lenka. Uch, wiało konkretnie w pysk aż do samego Ploewen, średniej nie będę za bardzo analizował. Wioska jak większość niemieckich, bardzo zadbana , mili starsi panowie wskazali mi drogę na Boock, z której potem odbiłem na Blankensee.
Ścieżka graniczna Blankensee-droga do Buku jest w remoncie, może ktoś ruszy głową i wbije kilka roweroprzenikalnych słupków, żeby auta znowu jej nie rozjeździły ... Do domu bez kombinowania Dobra-Wołczkowo z minimalną asystą aut ZPL, mogło być znacznie gorzej na tej trasie. Wyszła z tego sympatyczna 50ka, w sam raz na weekendowe przedpołudnie bez bólu dupska :-)
Ścieżka graniczna Blankensee-droga do Buku jest w remoncie, może ktoś ruszy głową i wbije kilka roweroprzenikalnych słupków, żeby auta znowu jej nie rozjeździły ... Do domu bez kombinowania Dobra-Wołczkowo z minimalną asystą aut ZPL, mogło być znacznie gorzej na tej trasie. Wyszła z tego sympatyczna 50ka, w sam raz na weekendowe przedpołudnie bez bólu dupska :-)




