Etap 69
Środa, 3 września 2014
· Komentarze(2)
Dzisiaj w planie 50ka przez Police do Uniemyśla i powrót przez Nową Jasienicę i Tanowo. Ruszam i na rogu spotykam kolegę, pyta czy możemy jechać razem. Zgadzam się i już wiem na pewno : nie pojedziemy asfaltem i na pewno wylądujemy w Bartoszewie na izotoniku...W sumie po to mam górala. Koło Arkonki wjeżdżamy w las, docieramy do Miodowej i pierwszy raz podjeżdżam ją terenem. Przecinamy ulicę i jedziemy lasem w stronę Gubałówki, dalej pięknym jarem, o istnieniu którego nie miałem pojęcia. Z roweru zrzuca mnie podjazd przerośnięty korzeniami, krótkie butowanie i lądujemy na Podburzańskiej. Zaraz z niej odbijamy z powrotem w las i niebieski szlak wiedzie do mostu Wilhelma Meyera, zupełnie o nim nie wiedziałem - jest tam stanowisko informacyjne.

Most nad strumieniem koło Gubałówki

Widok na jar ze strumieniem
Dalej szlakiem niebieskim wracamy na Podbórzańską koło Dębów Bogusława i stamtąd na Siedlice fajnym downhillem przechodzącym w trzęsikostkę. W Siedlicach w lewo w las na drogę nr 38, która różną nawierzchnią z przewagą błoto-piasku doprowadza nas do nowo budowanej leśnostrady szutrowej nr 40 z wylotem na Bartoszewo. Dziwne, tyle razy tamtędy jeździłem ścieżką , a nie zwróciłem na nią uwagi... Potem izo w Bartoszewie i powrót do domu przez Głębokie i Litewską. Nie było nabicia dystansu, ani pompowania średniej, ale bardzo fajne leśne trialowe klimaty, góral się przydał :-)

Most nad strumieniem koło Gubałówki

Widok na jar ze strumieniem
Dalej szlakiem niebieskim wracamy na Podbórzańską koło Dębów Bogusława i stamtąd na Siedlice fajnym downhillem przechodzącym w trzęsikostkę. W Siedlicach w lewo w las na drogę nr 38, która różną nawierzchnią z przewagą błoto-piasku doprowadza nas do nowo budowanej leśnostrady szutrowej nr 40 z wylotem na Bartoszewo. Dziwne, tyle razy tamtędy jeździłem ścieżką , a nie zwróciłem na nią uwagi... Potem izo w Bartoszewie i powrót do domu przez Głębokie i Litewską. Nie było nabicia dystansu, ani pompowania średniej, ale bardzo fajne leśne trialowe klimaty, góral się przydał :-)




