Czwartkowa jazda do pracy. Powrót przez Warszewo i Podbórz , mostek Meyera , Pilichowo i objazd wokół jeziora Głebokie. Strasznie brakuje mocy...
Smacznego!
Komentarze (2)
Dobrze Darek mówi - w mieście na światłach, skrzyżowaniach i przejazdach przez masę krawężników trudno zrobić jakąś sensowną średnią. Niech moc będzie z Tobą!
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)