Ufff, po pełnym wrażeń pozasportowych grudniu w końcu jakaś zarejestrowana aktywność! Praca, lekarze, zmiana cyfry wynikacjącej z pesel. No nie dało rady - może w przyszłym roku będzie lepiej ;-)
Po latach przypomniałem sobie, jaka to frajda pojeździć na rowerze :-)
Nie ścigam się w wyścigach, nie jeżdżę w stadzie (więcej niż 3 osoby to stado), odmóżdżam się walcząc sam ze sobą.
Jestem leszczykiem, po prostu rowerowym leszczykiem :-)