Trening przed Belgią - bruk ciężki

Niedziela, 25 marca 2018 · Komentarze(7)
W Palmową Niedzielę test prawdziwego bruku i to na rowerze szosowym. Plan zakładał trasę 100km, ale miałem za mało czasu jak na obecną formę. Zrezygnowałem zatem z wizyty w Nowym Warpnie, odbijając w prawo, na Trzebież. Tam pierwsza przerwa z obserwacją konsumpcji wielkanocnego pasztetu z zajaca. Potrąconego przez samochód - konsumentem był zadowolony kruk.


Christus vincit, Christus regnat, Christus , Christus imperat... 

Bruk w Brzóskach - już był wystarczająco tragiczny, ale jest jeszcze gorzej, bo coś zakopuja na poboczu i brukarze odwalają lipe na maksa. jazda tam to czysty masochizm, chociaż podwójna owijka na kierze dawała trochę ulgi. Flandryjskie bruki to przy tym luksus. 


Hardkorowy bruk - 1,6km

Powrót przez Trzebież (bez odwiedzin na plaży, bo czasu brakło) i Jasienicę do Trzeszczyna, skąd już ścieżką do Głebokiego i do domu. w bonusie w końcu naprawdę fajna pogoda :-)

Komentarze (7)

Hehehe Mirek, z tego co piszesz to niczego nie ma, jest tylko wola i chęć :-) Chodzing pomaga mi natomiast skutecznie chudnąć, a to jest mój cel na ten rok.

leszczyk 06:47 środa, 28 marca 2018

Po kilometrażu widzę, że jest moc i siła (jednym słowem, "chodzing" daje wyniki)

srk23 18:11 wtorek, 27 marca 2018

Kuba, Belgia 7/04/18

leszczyk 12:30 wtorek, 27 marca 2018

Piękny trening ! kiedy ta Belgia ???

jotka 11:30 wtorek, 27 marca 2018

Smocza w porównaniu z brukiem Drogi Królewskiej na Kołowo to miodzio :-) Najgorszy bruk jakim jechałem, to Górska przy Wieży Bismarcka...

leszczyk 06:47 wtorek, 27 marca 2018

Bruk między Koszewem a Wierzbnem to luksus. Spróbujcie podjazd Smoczą od Krzemiennej w górę :P

michuss 20:40 poniedziałek, 26 marca 2018

Ten bruk to luksus ,spróbuj 500m między Koszewem a Wierzbnem.

strus 19:36 poniedziałek, 26 marca 2018
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zybko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]