Świński trucht #6

Piątek, 11 grudnia 2015 · Komentarze(1)
Dzisiaj wieczorem kolejna okazja, aby trochę potruchtać i pospalać. Powtórzyłem trasę z wtorku, licznik tym razem nie zawiódł - pożyczyłem zegarek od żony :-) Liczyłem, że rano będzie rower, wieczorem biegi, ale pogoda i żona zrewidowały te plany.
Na pewno lepiej biegać i słuchać dobrej muzyki, niż oglądać w telewizji walkę dzikich plemion o kość z resztkami mięsa.
Serdeczny **** im w ****

Biegać, jeżdzić , trenować - zdrowie psychiczne musi panować :-)

Komentarze (1)

Ja nie mogę już oglądać tej walki. Szlak mnie trafia i rzucam mięsem aż lodówka protestuje...

James77 15:52 sobota, 12 grudnia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa apang

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]