Etap 74
Czwartek, 18 września 2014
· Komentarze(1)
Dzisiaj wahałem się między wyprawą do Niemiec a "Trzema Podjazdami" - uzależniałem to od czasu wyjazdu. Jak zwykle grzebałem się i wyskoczyłem przed 18:00 , wybrałem więc wariant ca 30 km i podjazdowe klimaty. Początek na Miodowej, ruch samochodowy chyba najgorszy, jaki tam do tej pory przeżyłem, rowerzysta jest tam nieistotnym obiektem przy wyprzedzaniu na trzeciego... Jadę Andersena na Warszewo i przez nową obwodnicę na Hożą. Na Hożej czas się zatrzymał, połamany asfalt i bruk. Dalej w dół w stronę Robotniczej, tam na zjeździe wyprzedzam samochód ;-) Z Dębogórskiej skręcam przy tankszteli i już wiem, że będą cztery podjazdy, bo jadę w górę Świętojańską. Przy okazji mijam słynne działki prezydęta Maryjana , po czym zaliczam zjazd Strzałowską w celu rozpoznania przeciwnika. Zdaję sobie sprawę, że lekko nie będzie. Sytuację utrudniają żule i "bramini", ale pracowicie ciągnę pod górę na drugim blacie. Zawracam na pętli i uspokajam oddech jadąc w dół do Rolnej, tam szybki batonik orzechowy i wspinaczka na Zielną przy nachyleniu 12% , to 2 x tyle co Miodowa...

Dobrze, że nie mam pulsometru, bo pokazałby tam niepokojący odczyt, nieźle pulsowałem ;-)
Wynagrodzeniem trudów wspinaczki są niesamowicie piękne widoki na Odrę i jezioro Dąbie.
Wracam przez Bogumińską i Hożą , to kolejny podjazd, ale już nie tak epicki. Kieruję się Podbórzańską w stronę Miodowej, szybki zjazd, ale ku mojemu zdumieniu bez rekordu... Decyduję się na objazd Głębokiego w celu przetestowania nowej lampki przedniej, jest rewelacyjna. Powrót koło hali na Szafera, widać pełno młodzieży na rowerach i rolkach. Jestem zadowolony z dzisiejszej przejażdżki, gdyby nie samochody.... Ja chcę do Niemiec !!!
Dobrze, że nie mam pulsometru, bo pokazałby tam niepokojący odczyt, nieźle pulsowałem ;-)
Wynagrodzeniem trudów wspinaczki są niesamowicie piękne widoki na Odrę i jezioro Dąbie.
Wracam przez Bogumińską i Hożą , to kolejny podjazd, ale już nie tak epicki. Kieruję się Podbórzańską w stronę Miodowej, szybki zjazd, ale ku mojemu zdumieniu bez rekordu... Decyduję się na objazd Głębokiego w celu przetestowania nowej lampki przedniej, jest rewelacyjna. Powrót koło hali na Szafera, widać pełno młodzieży na rowerach i rolkach. Jestem zadowolony z dzisiejszej przejażdżki, gdyby nie samochody.... Ja chcę do Niemiec !!!




