Etap 97 - do wykopu#47, wizyta u przyjaciółki, podsumowanie sierpnia
Środa, 2 września 2015
· Komentarze(13)
Pierwsza wrześniowa jazda wypadła do pracy. Po robocie Arek chce odwiedzić serwice MadBike,zawsze to inna droga do domu. Wybieramy wariant bezpieczny, czyli z dala od samochodów. Jedziemy ścieżkami na Jasne Błonia i dalej przez park. Koło amfiteatru odwiedzam moją przyjaciółkę, Betkę. Widzieliśmy się w tym roku przynajmniej 47 razy, więc pozwalam sobie na pewną zażyłość. Dziewczyna bez entuzjazmu przyjmuje moje hołdy, pozostaje betonowo obojętna, ale nie będę ustawał w wysiłkach, w końcu gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo.

Ech, Betka, żebyś ty jeszcze gotować umiała ;-)
Dalsza jazda bez większych emocji, przez Wojska , Leszczyńskiego, Korfantego i Twardowskiego docieramy do MadBike, potem odwiedzamy sklep Cieślaka. Rozstajemy się na Łukasińskiego, jadę w stronę Bezrzecza. Do domu jadę przez Wołczkowo, Głębokie, Wojska, halę AA i Litewską.
Mogę podsumować działalność rowerową w sierpniu dla ciekawych :
- rekordowy dystans, ponad 1100 km
- rekordowa suma pokonanych przewyższeń , ponad 12 tys metrów
- dwie wycieczki około 150 km, z tego jedna wyłącznie na Miodowej :-)
Zdecydowanie najlepszy miesiąc w mojej krótkiej, dwuletniej karierze rowerowej. Dzięki podjęciu wyzwań wspinaczkowych nabiły się kilometry - jedyne rozczarowanie to utrzymanie wagi ciała na poziomie 74 -74,5 kg. Widać za wolno podjeżdzam :-) Wytrzymałem miesięczną abstynencję alkoholową, ale na spadek wagi to nie miało wpływu. Może chociaż miało na formę, bo nie było "syndromów dnia poprzedniego" ;-)
Na 2015 rok zaplanowałem :
- dystans : 5250 km = już przekroczone...
- liczba wyjazdów :120 = pozostaje 23
- wycieczek ponad 100 km : 12 = pozostaje 2
Czyli sezon powoli ma się ku końcowi , jak żyć ? Zrealizuję liczbę wyjazdów i zabieram się za jesienno-zimowe marszobiegi w celu ruszenia wagi i ustabilizowania jej na poziomie 72kg max...
Ech, Betka, żebyś ty jeszcze gotować umiała ;-)
Dalsza jazda bez większych emocji, przez Wojska , Leszczyńskiego, Korfantego i Twardowskiego docieramy do MadBike, potem odwiedzamy sklep Cieślaka. Rozstajemy się na Łukasińskiego, jadę w stronę Bezrzecza. Do domu jadę przez Wołczkowo, Głębokie, Wojska, halę AA i Litewską.
Mogę podsumować działalność rowerową w sierpniu dla ciekawych :
- rekordowy dystans, ponad 1100 km
- rekordowa suma pokonanych przewyższeń , ponad 12 tys metrów
- dwie wycieczki około 150 km, z tego jedna wyłącznie na Miodowej :-)
Zdecydowanie najlepszy miesiąc w mojej krótkiej, dwuletniej karierze rowerowej. Dzięki podjęciu wyzwań wspinaczkowych nabiły się kilometry - jedyne rozczarowanie to utrzymanie wagi ciała na poziomie 74 -74,5 kg. Widać za wolno podjeżdzam :-) Wytrzymałem miesięczną abstynencję alkoholową, ale na spadek wagi to nie miało wpływu. Może chociaż miało na formę, bo nie było "syndromów dnia poprzedniego" ;-)
Na 2015 rok zaplanowałem :
- dystans : 5250 km = już przekroczone...
- liczba wyjazdów :120 = pozostaje 23
- wycieczek ponad 100 km : 12 = pozostaje 2
Czyli sezon powoli ma się ku końcowi , jak żyć ? Zrealizuję liczbę wyjazdów i zabieram się za jesienno-zimowe marszobiegi w celu ruszenia wagi i ustabilizowania jej na poziomie 72kg max...




